Cierpliwość czyli metodologia wielkości

Jest mnóstwo złych doświadczeń z przeszłości, które każą kibicom denerwować się na tę powolność naszej akcji transferowej. Ale jest wielu kibiców, którzy rozumieją, że to jest konieczne, bo to jest metodologia dążenia do wielkości, którą zastosował Jurgen Klopp.
W ubiegłym roku latem kupił tylko dwóch piłkarzy. Teraz wiadomo, że z powodu Ligi Mistrzów sama liczebność składu grającego musi być wyższa o 4 lub 5 piłkarzy, inaczej grać się w takim sezonie nie da.
Mam poczucie, że Klopp ma do dyspozycji ogromny budżet. Między innymi dlatego, że w ubiegłym roku był na plusie i między innymi dlatego, że po jego przyjściu Liverpool nie sprzedaje piłkarzy za psi grosz. Oczywiście, ogromny budżet w kategoriach Liverpoolu, czyli klubu który żyje z tego co zarobi (inaczej niż rzecz prosta Chelsea czy Citi).
Natomiast Klopp po raz pierwszy od bardzo wielu lat jasno postawił sprawę – on chce kupować albo piłkarzy po prostu wybitny, ale młodych, tanich i rozwojowych. Dlatego – gołym okiem to widać – Klopp zasadził się na Keitę i van Dijka. Co z tego wyniknie, nie wiadomo, ale wiadomo, że inną drogą do wielkości dojść będzie bardzo trudno. Trzeba mieć w drużynie grupę piłkarzy, którzy są wybitnie w skali światowej, może nie najwybitniejsi (ilu ich jednak jest?), ale z górnej grupy. Bo tu już nie chodzi o niezły sezon, tu chodzi już – Kloppowi – naprawdę o mistrzostwo Anglii i coś w rodzaju ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Cierpliwość – nas wszystkich – musi być więc kluczem do zrozumienia sytuacji.

Kategorie: