Nie znam aż tak dobrze zaplecza finansowego Hudersfield ale do dzisiaj wydaje mi się, że awans tego klubu do pierwszej ligi to jakieś zupełnie fantastyczne zdarzenie. I przede wszystkim unikalny sukces trenera Wagnera.
Nie wiem jednak za bardzo, pomimo tego oszałamiającego sukcesu, jaki jest pomysł na utrzymanie tej drużyny w pierwszej lidze.
Jest w tym zresztą jakaś przyjazna skromność. Żadnego szaleństwa transferowego i, jak sądzę, żadnego też zadłużania klubu. Jeżeli spadną, to zapewne będą w stanie awansować.
Takie drużyny grają przede wszystkim żelazną dyscypliną. Ale żeby wygrać mecz z taką drużyną jak Liverpool – tak powiedział słusznie Wagner po meczu – musiałoby im się wszystko udać.
Huddersfield miał przy stanie 0:0 jedną prawdziwą okazję na zdobycie bramki. Potem właściwie było już tylko oczekiwanie na bramki Liverpoolu.
I powiedzmy szczerze, to było łatwo zwycięstwo. Ale łatwe – dla tego Liverpoolu. W ubiegłym roku niekoniecznie takie meczu wygrywaliśmy i zwłaszcza nie wygrywaliśmy łatwo.