No, niech nikt mi nie wmawia, że Klopp nie traktuje Pucharu Ligi rozrywkowo i eksperymentalnie i niech też nikt nie ma do niego o to pretensji. Prawdę powiedziawszy, Klopp nigdy nie traktował tego Pucharu inaczej, no, może podczas pierwszego roku swojej pracy, kiedy to próbowaliśmy wygrać cokolwiek. Teraz, powiedzmy sobie prawdę, nie możemy grać z van Dijkiem i Mane w każdym meczu lub raczej – powiwnniśmy dać im spokój zawsze wtedy, gdy jest to rozsądnie rzecz ujmując możliwe i nieszkodliwe.
A w takim meczu jak ten dopiero widać, w jakiej fazie jest Arsenal – oni, a zwłaszcza Emery, chcą wygrać cokolwiek. Gdyby zastosować 10-stopniową ocenę siły składu to podejrzewam, że oni grali na trzy stopniu siły składu, a my – na siódmym. Zwłaszcza, że Ozil, którego Emery spycha na boczny tor jest lepszym piłkarzem, zwłaszcza w takim meczu, niż jego pierwszoskładowi rozgrywający.
U nas może trzech, może czterech piłkarzy było ze grupy pierwszych rezerwowych, a już na pewno nie grał żaden z tych, którzy mieli zagrać w sobotę z Villą.
Więc to mnie w najmniejszym stopniu mnie nie dziwi, że w tym meczu traciliśmy bramki i przegrywaliśmy (zawsze ktoś może powiedzieć – że za łatwo, ale w końcu na boisku były drużyny z mocno różnym potencjałem i wyceną). Dziwi mnie raczej to, że koniec końców wygraliśmy.
Był to pod każdym względem interesujący mecz no i kapitalna końcówka naszych bardzo młodych piłkarzy (choć bramki zdobywali ci, co trzeba przede wszystkim, czyli Ox, Origi i Milner). Wśród nich, prawdę mówiąc, największe wrażenie robi na mnie Elliot, który mając 16 lat jest piłkarze po prostu wyrafinowanym.
Klopp mówi, że kupiłby bilet na taki mecz. Ja w sumie nie przepadam za meczami, w których poziom kontroli wydarzeń z naszej strony jest tak niewielki. Dobrze, że koniec końców dotyczy to Carabao Cup, choć już teraz wiadomo, że znalezienie terminów na rozegranie dalszych meczów w tym Pucharze będzie dla nas problemem. A już tym bardziej, jeżeli awansujemy do półfinału, gdzie są dwa mecze. No, ale sposób traktowania tego Pucharu przez Kloppa (i wskutek tego, nas wszystkich, którzy to rozumiemy) jest i powinien być taki, żeby tymi meczami aż tak bardzo się nie przejmować.