Prawdę mówiąc, uważam, że w większości przypadków tego rodzaju w lidze angielskiej sędzia nie dałby karnego. Oczywiście, sytuacja była sprawdzona przez VAR, ale tutaj też wychodzi na jaw interesująca obserwacja, że to sprawdzanie przez VAR jest czymś innym zależnie od tego, jaką wstępną decyzję wydaje sędzia. Mówił o tym Rodgers po meczu: jak jest wstępna decyzja o karnym, to u sędziów VAR pojawia się wyraźna tendencja, by decyzję utrzymać.
Całe te jednak rozważania o dawaniu lub nie dawaniu karnego wskazują na daleką posuniętą umowność karnego i przepisów w tym zakresie. Osobiście prawdę mówiąc, jeszcze od czasów dziennikarskich jestem zdania, że karny jest złym przepisem w obecnej postaci. Albo trzeba by go znieść całkiem, albo bardzo rozszerzyć obszar pola karnego, ponieważ pole karne zostało wymyślone w czasach, gdy piłka była o wiele wolniejszą grą. Pole karne w zasadzie miało dawać pełną ochronę atakującym, której dzisiaj nie daje, bo jest za małe.
Bez względu na to, jak by nie było z karnym – Liverpool był ponad wszelką możliwą wątpliwość lepszą drużyną od Leicester. Na przykład w strzałach na bramkę stosunek wynosił 18 do 2. Tak jak lubię Rodgersa i lubię Leicester to nie zachwycałem się tą drużyną aż tak bardzo, choć popieram każdą drużynę, która przestawi ten dwuznaczny (bo oparty na pieniądzach i tradycji) układ czołowej szóstki. W tym roku jest na to większa szansa niż kiedykolwiek.
Problem w tym, że gramy z przodu niezwykle rozrzutnie, co więcej, Salah gra cały czas pod siebie i pod „wykazanie się” i co więcej, zszedł przed końcem meczu z kontuzją. W pierwszej połowie powinno być spokojnie 2:0 a potem jeszcze jedna lub dwie bramki. Leicester oddał jeden strzał celny i był bliski remisu. Oczywiście, między drużynami była zasadnicza różnica, bo my graliśmy z Salzburgiem niecałe trzy dni wcześniej. Koniec końców więc te punkty są cenne, jak mało które. A w październiku, mamy jeszcze wyjazd do United i Tottenham u siebie. Obie drużyny są w tej chwili wyjątkowo słabe, więc jeżeli uda nam się znaleźć szybko rytm to jest wielka szansa, by powygrywać także i te mecz. W ten sposób poza City będziemy mieli za sobą wszystkie mecze z najgroźniejszymi drużynami w lidze. Mecz z City nabierze jeszcze większego znaczenia, choć oczywiście, cały czas trzeba czyścić mózg z takiego przeświadczenia, że jakakolwiek przewaga punktowa zapewni na mistrzostwo.