Prawdę mówiąc, nie lubię tego meczu. Nie chodzi nawet o to, że w ubiegłym sezonie udawało nam się City rozjeżdżać, a tym razem nie udało się ani trochę, choć przecież to w tym sezonie mamy zamiar grać z nimi o mistrzotwo. Chodzi mi raczej o to, że ten mecz w pewnym sensie skazaliśmy na remis, i to bardziej remis 0:0, a ostatecznie, byliśmy bliscy przegrania.

Znów, nie jestem, wcale pewien, czy to była kwestia wyboru, czy też konieczności. W piłce nożnej, jak w naukach społecznych, istnieje tak duża liczba danych wpływających na wynik, że najłatwiej jest go interpretować ex post, i przypisywać postawie drużyn różne poziomy wyrafinowania.

Ten poziom wyższy poziom wyrafinowania jest taki, że to był wybór taktyczny i drużyny blokowały się wzajemnie, ponieważ z punktu widzenia gry o mistrzostwo chodzi o to przede wszystkim, by punktów nie tracić. Ja w to średnio wierzę, moim zdaniem, taka pasywna w sensie ofensywnym gra była przede wszystkim koniecznością, która wynika z brak odpowiedniej dynamiki gry ofensywnej.

Więc przestańmy się oszukiwać. Drużynę mamy w tej chwili bardzo mocną, co polega na tym, że nawet w słabej formie jesteśmy w stanie sporo ugrać. Ale to, że nie jesteśmy w takiej formie, na jaką nas stać, jest to moim zdaniem równie niewątpliwe.

Ani Mane, ani Salah, ani zwłaszcza Firmino nie grają lekko i przekonująco. Moim zdaniem, to jest głównie efekt późnego Mundialu, w przypadku Salaha jeszcze kontuzji. Na pocieszenie powiedzmy, że w ubiegłym sezonie też szczyt formy nastąpił gdzieś w lutym-marcu, choć oczywiście już na jesieni strzelaliśmy mnóstwo bramek.

Nic nie jest takie same, jak było. Teraz mamy na pewno bardzo dobrą obronę, nieporównanie lepszą, niż rok temu, mamy van Dijka, Alissona i niezwykle szybko rosnącego Gomeza. Dlatego można nie przegrywać meczów nawet, gdy napastnicy grają pasywnie. Problem polega oczywiście na tym, że nie-przegrywanie meczów nie prowadzi do zdobywania tytułów.

Cokolwiek by nie powiedzieć jednak wszystko przed nami. Także dzięki temu, że ostatecznie Mahrez przerstrzelił karnego. Z tego samego przebiegu meczu mogliśmy go przegrać, i to już byłby pewien problem,, tak jak przegrana z Napoli. Te dwa tygodnie przerwy przed nami nie pomogą nam fizycznie, ale może pomogą dopasować psychiczne parametry naszych najlepszych piłkarzy do tych oczekiwań, który i my i oni mamy w stosunku do tego sezonu.