Mammadou Sako znów napisał na Twitterze (tym razem ) coś głupiego i prawdę mówiąc jest jasne nawet dla takich naiwniaków, jak ja, że w Liverpoolu on grać już nie będzie. Uważam nadal, że z czysto piłkarskiego punktu widzenia w parze z Matipem Sakho zapewni dystrybucję piłki z obrony, jakiej od nie pamiętnych czasów nie mieliśmy.

Różni ludzie o dobrej pamięci przypomnieli teraz, w jakich okolicznościach Sakho odchodził z PSG, w każdym razie stało się to w atmosferze kłótni i afery.

Sakho jest do bólu ekstrawagancki, nie tylko, najwyraźniej, fizyczne podobieństwo ich do siebie zbliża. Mam wrażenie, że jest to jeden z tych czarnoskórych piłkarzy, którzy swoją odmiennością zachowania chcą zaistnieć w wielkim świecie. Dla wielu innych czarnoskórych piłkarzy wystarczającą przepustką do doniosłości jest ciężka praca i talent.

Na wiosnę Sakho został złapany na używaniu niedozwolonych substancji, choć ostatecznie skończyło się na bardzo krótkiej dyskwalifikacji, ale wystarczyło, by Sakho nie zagrał w finale Ligi Europy z Sewillą, wskutek czego w meczu tym musiał grać Kolo Toure. To było kluczowe osłabienie drużyny.

Potem Sakho przeszkadzał swoimi głupawymi uwagami podczas wywiadu nagranego przez Kloppa i upublicznionego. Trudno powiedzieć, co jeszcze zdążyło się wydarzyć w relacjach Kloppa z Sakho. Jest faktem, że ostatnie wypowiedzi Kloppa na temat tego, co dzieje się z Sakho były nieco obłudne. Klopp mówił, że Sakho rehabilituje się po kontuzji, ale że nieprędko jeszcze wystąpi. Klopp rzadko tak mówi o piłkarzach, więc utwierdzało to podejrzenia, że Klopp chciał piłkarza wypożyczyć, ale Sakho tego nie akceptował.

Sprawa Sakho ujawnia z pewnością, jak mało wiemy o tym, co dzieje się behind the scenes w klubie. Klopp wygląda po meczach jak bratłata i milas, ale jestem przekonany, że dyscyplina w drużynie jest bardzo twarda.

Niby to nic nadzwyczajnego, ale warto sobie to uświadomić. Sakho, podobnie jak przedtem Balotelli uznany został, moim zdaniem, za przypadek nienaprawialny. Sądzę zresztą, że sam Klopp takiego piłkarza by do klubu nie sprowadził. Sakho kupiony w ostatnim dniu okna transferowego w 2013 roku nie był, jak się wydaje, w pełni przemyślanym transferem, biorąc pod uwagę jego socjalno-mentalną przeszłość, by tak rzec.